We współpracy z partnerem
Reputacja to jedyna rzecz, której nie da się kupić kliknięciem. Reklamą kupujecie miejsce i decydujecie o treści. W PR nie kupujecie miejsca i nie decydujecie o treści. To, co się pojawi, waży więcej właśnie dlatego, że nie pochodzi od Was. Ten obszar prowadzi zewnętrzny partner, który zajmuje się zarządzaniem kryzysowym i szkoli z niego od lat, we współpracy z Rmedic.
Wypowiedzi eksperckie, obecność lekarza w mediach branżowych i ogólnych, materiały, do których redakcje wracają. Ta część działa najwolniej i jest najtrudniejsza do odtworzenia przez konkurencję.
Dziennikarz, który już z Wami rozmawiał, zwykle zadzwoni z pytaniem, zanim opublikuje. Ten, który Was nie zna, opublikuje i dopisze, że nie odpowiedzieliście na prośbę o komentarz.
Ścieżka ustalona wcześniej, czyli kto decyduje, kto mówi, co publikujecie w pierwszej godzinie i czego nie publikujecie wcale. Jeśli sprawa już trwa, partner wspiera Was na bieżąco.
Tajemnica to jedyna różnica, która naprawdę zmienia sposób pracy, i zarazem ta, której nie widzi agencja prowadząca dotąd restauracje i sklepy.
W zwykłej firmie na niesprawiedliwy zarzut odpowiada się dokumentacją. W placówce medycznej odwołanie się do przebiegu leczenia oznacza sięgnięcie po dane o zdrowiu pacjenta. Nawet gdy macie rację, publiczna obrona tą drogą jest co do zasady zamknięta.
Pacjent może opisać publicznie wszystko, łącznie z rzeczami nieprawdziwymi. Wy co do zasady nie możecie nawet potwierdzić, że u Was był. Tę różnicę trzeba przyjąć jako punkt wyjścia i do niej dopasować reakcję.
Najczęstszy scenariusz wygląda tak, że placówka reaguje szybko i emocjonalnie, a merytoryczna odpowiedź schodzi na drugi plan. Od tej chwili sprawa przestaje dotyczyć zdarzenia i zaczyna dotyczyć Waszego zachowania.
Wpis w mediach społecznościowych, opinia w Mapach, wątek w grupie. Zwykle jednostronny, czasem nieprawdziwy i widoczny dla każdego, kto Was szuka.
Z pytaniem, na które trzeba odpowiedzieć w kilka godzin, i to w formie, która potem trafi do publikacji.
Powikłanie, skarga, kontrola, incydent z udziałem personelu. Sytuacja, w której każda wypowiedź ma skutki wykraczające poza wizerunek.
Bez żadnego kryzysu. To najlepszy i najtańszy moment, a jednocześnie ten, w którym najrzadziej ktoś się tym zajmuje.
Materiał merytoryczny do wypowiedzi eksperckich i tematy warte podjęcia bierzemy z Content Intelligence. Opinie i widoczność lokalną domyka profil firmy w Google. PR rzadko działa osobno.
Prowadzi go zewnętrzny partner, który zajmuje się zarządzaniem kryzysowym i szkoli z niego od lat, a Rmedic z nim współpracuje. Po stronie partnera jest strategia reakcji i kontakt z redakcjami, po naszej to, co dotyczy kanałów, treści i widoczności. Na rozmowie mówimy wprost, która część należy do kogo.
Nie, bo działa inaczej i inaczej się go rozlicza. W reklamie płacicie za miejsce i sami decydujecie o treści. W PR o publikacji i jej treści decyduje redakcja, za to przekaz jest bardziej wiarygodny, bo nie pochodzi od Was. Te dwie rzeczy się uzupełniają i żadna nie zastępuje drugiej.
Zwykle nie i nie na tym polega praca. Da się odpowiedzieć w sposób, który nie pogłębia sprawy, zadbać o to, żeby nie była jedyną rzeczą, jaką widać, i naprawić to, co ją wywołało. Kupowanie opinii albo masowe zgłaszanie do usunięcia to droga do drugiego kryzysu, tym razem z Waszej winy.
Ostrożnie i nigdy przez odwołanie się do jego dokumentacji. Można powiedzieć, jak wygląda u Was standardowa procedura i że sprawa jest wyjaśniana. Co do zasady nie można potwierdzić, że ktoś był Waszym pacjentem, ani odnieść się do przebiegu jego leczenia. Dotyczy to także sytuacji, w której macie rację, dlatego treść odpowiedzi warto uzgodnić z prawnikiem.
Właśnie wtedy. Przygotowanie zajmuje kilka tygodni i nie da się go zrobić w trakcie sprawy. Wiele błędów powstaje w pierwszych godzinach, czyli dokładnie wtedy, gdy nikt nie ma czasu niczego ustalać.
Razem z partnerem możemy przygotować materiał, zaproponować temat i skontaktować się z redakcjami. Nie możemy zagwarantować publikacji ani jej treści, bo o tym decyduje redakcja. Nie kupujemy też publikacji udających materiał redakcyjny. Jeśli ktoś obiecuje Wam pewne wejście do konkretnego tytułu, mówi o materiale sponsorowanym, a to jest reklama i tak trzeba ją oznaczyć.
Widoczność w Mapach Google i lokalnych wynikach, tam gdzie pacjenci szukają najbliższej placówki.
Zobacz szczegóły →Treści i optymalizacja techniczna, które budują Waszą widoczność w wyszukiwarce i w odpowiedziach modeli AI.
Zobacz szczegóły →System, który śledzi źródła medyczne, wskazuje tematy warte opisania i pilnuje zgodności przy każdym tekście.
Zobacz szczegóły →Na rozmowie ustalimy, od czego zacząć w Waszej placówce. Jeśli sprawa jest już w toku, zadzwońcie od razu.